poniedziałek, 2 września 2013

Pielęgnacja to zazwyczaj nie wszystko. Kilka słów prawdy o makijażu.



Dobrze dobrana pielęgnacja twarzy, szyi i dekoltu ( o którym zresztą bardzo często zapominamy ) to podstawa do zachowania dłużej dobrego wyglądu. Nie oszukujmy się, że nawet dbając świetnie o swoją cerę nie zdarzą nam się gorsze dni, lub po prostu bez podkreślonych oczu czy poprawionego kolorytu skóry nie czujemy się w 100% dobrze. Od tego są właśnie kosmetyki kolorowe, których rynek jest pełen. Od najmłodszych lat dziewczynki bawią się "maminymi" szminkami i cieniami. Kiedy już są na tyle dojrzałe by stosować je "legalnie" zaczynają się eksperymenty i poszukiwanie idealnych produktów dla siebie lub kupowanie coraz to nowszych, lepszych, innych...

Czy jest jakiś zloty środek w stosowaniu kosmetyków kolorowych? Blog ten traktuje o tym jak wyglądać młodo w każdym wieku i nie postarzać się, ale odmładzać. No właśnie. I tutaj dochodzimy do moim zdaniem najważniejszej prawdy o kolorówce - im mniej tym lepiej. Ta sama kobieta z dobrym podkładem i tuszem do rzęs będzie wyglądać znacznie młodziej niż kiedy dołoży do tego jaskrawe cienie i hennę na brwiach. To samo tyczy się barw - te bardziej neutralne będą zdecydowanie lepsze (np. jasne brązy). Makijaż nie może rzucać się w oczy, jego zadaniem jest kamuflować i podkreślać...

Nie mogę sobie przypomnieć kiedy ostatni raz kupowałam coś z kolorówki. Naprawdę. No może lakier do paznokci, ale tu bezkarnie możemy zmieniać kolory w zależności od pory roku i samopoczucia. Mówimy o twarzy. Pomijam dziewczyny które uwielbiają robić makijaże, bawić się tym. Traktujemy tu makijaż jako formę dbania o siebie, a nie formę artystyczną. I w tym przypadku najważniejszy jednak wydaje się podkład. To on użyty nawet w niewielkiej ilości sprawia, że nasza twarz staje się jednolita. Znikają przebarwienia, pajączki, ślady po niespodziankach, podkrążone oczy. Jeśli mamy "good face day" ( co jest możliwe, przy dobrej pielęgnacji ) nie musimy o nim pamiętać. Warto go jednak mieć na chwile zwątpienia ;)
Marka i rodzaj podkładu to oczywiście kwestia testów niestety. Starajmy się jednak by nie miał on filtra, ponieważ mógłby się gryźć z wysokim filtrem który będzie się znajdował pod nim (oczywiście nie zapominamy o tym!). Podkład nie powinien być też ciężki i nakładany grubą warstwą za to powinien być zawsze o ton lub dwa jaśniejszy od naturalnej barwy naszej cery. Pamiętajmy, że gruba warstwa makijażu daje wrażenie maski, co nie jest naturalne. Młoda cera w naturalny sposób lekko lśni.

Po wielu testach jestem od długiego czasu fanką podkładu rozświetlającego Bourjois Healthy Mix. To tyle u mnie jeśli chodzi o tuszowanie. Żadnych pudrów, żadnych baz i innych "dupereli". Nie mam na to czasu ani w sumie ochoty. Choć miałam taki okres, ze potrafiłam nakładać ogromną liczbę specyfików. Przy obecnym stanie mojej twarzy nie muszę.

Jeśli chodzi o podkreślanie, to kredka i tusz. Oczy powinny wyglądać naturalnie, kredka powinna być tak roztarta, jakby jej w ogóle nie było. Przynajmniej u mnie się to sprawdza. Dla utrzymania dłuższego efektu nakładam czasem brązowy cień, który przedłuża żywotność kredki (unikajmy cieni perłowych i metalicznych). Świetnym pomysłem jest też eyeliner. Zazdroszczę dziewczynom,  które z kreska na górnej powiece wyglądają wspaniale. Niestety u mnie się ona nie sprawdza :(

To co chyba najbardziej postarza to za bardzo wydepilowane brwi zafarbowane henną na czarny kolor.
Wierzcie mi, to nie podkreśla konturu twarzy, to podkreśla starość! Lepsze jasne, mało widoczne brwi niż ciemne krechy. Jeśli rzeczywiście są zbyt jasne, podkreślamy je brązową kredką lub cieniem.

Wydaje mi się, ze nie muszę wspominać o kiedyś bardzo modnym konturowaniu ust kredką do ust. Doskonale wiemy, ze to nie tyle niemodne, ale nie dodaje nam uroku. Ja używam jedynie pomadek ochronnych do ust, zazwyczaj z filtrem SPF 20 na zmianę z nawilżającymi, leczniczymi. Moje usta wyglądają niekorzystnie w szmince, jednak nie odradzam jeśli czujecie się dobrze. Pamiętajmy jednak aby kolor dopasowany był do karnacji. Nie malujmy np. opalonej twarzy tak modnymi jakiś czas temu pudrowymi, "nudowymi" odcieniami. To nie wygląda dobrze.

I wsio! Aha, troszkę brzoskwiniowego brązera pod kości policzkowe nie zaszkodzi, ale to w wyjątkowych sytuacjach. Spójrzcie na gwiazdy (one mają swoich wizażystów) i ich makijaże. W jakich wyglądają młodziej, w których wręcz przeciwnie.To tak samo jak z włosami, ale o tym już w innym poście.

Podsumowując, nie róbmy z siebie "starych bab". Spójrzcie jak wyglądają młode dziewczyny, nastolatki. Bierzmy z nich przykład :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli chcesz zapytać o coś związanego z poruszaną na blogu tematyką, czekam na Twoje pytanie w komentarzach. Na pewno odpowiem.