poniedziałek, 27 marca 2017

Przeciwzmarszczkowy krem pod oczy Shiseido Benefiance. Hit czy kit?

Shiseido Benefiance Concentrated Anti-Wrinkle Eye Cream

Obecnie jestem na etapie testowania kremów pod oczy i poszukiwania tego, który spełni moje wymagania dotyczące tychże okolic. Przeciwzmarszczkowy krem pod oczy Shiseido Benefiance Concentrated Anti-Wrinkle Eye Cream ze względu na swój skład nie znajdował się nigdy na szczycie mojej listy życzeń, ale postanowiłam w końcu dać mu szansę i przekonać się "na własne oczy" co takiego ten produkt w sobie ma. Jakie są moje wrażenia?

Shiseido Benefiance
Concentrated Anti-Wrinkle Eye cream

Parafina, gliceryna, Skwalan, PCA, wosk pszczeli

Główne zadanie tego kremu to mocne nawilżenie (a raczej natłuszczenie)  skóry pod oczami, które jednocześnie będzie powodować zmniejszenie widoczności drobnych linii i zmarszczek. Natłuszczenie i nawilżenie zawdzięczamy w tym kremie przede wszystkim parafinie! i glicerynie, które znajdują się na początku składu kremu. Parafina bowiem występuje tutaj pod wszelkimi postaciami niestety. Unikam jak ognia kremów z olejami mineralnymi, ale tutaj ciekawość i setki pozytywnych opinii wzięły górę. Mamy również skwalan, PCA, wosk pszczeli i różne emolienty. Jest jeszcze witamina E, HA, algi a nawet żeń-szeń. Niestety już pod sam koniec składu.

Taka mieszanka nie może nie zapewnić odpowiedniego natłuszczenia i zatrzymania wilgoci w skórze. I to jest dokładnie wszystko co ten krem robi. U mnie nie poradził sobie zupełnie z cieniami pod oczami. Podczas stosowania tego produktu stan tych miejsc się pogorszył i bardziej rzucały się w oczy niestety. Ten żeń-szeń na mnie nie działa najwyraźniej. To samo dotyczy opuchnięć. Stały się zdecydowanie bardziej widoczne. Skóra rzeczywiście pięknie natłuszczona i zadbana. Drobne linie mimiczne zneutralizowane, ale jest to efekt tymczasowy. Dopóki krem jest na skórze, regularnie stosowany, jest OK. Nie są to efekty długotrwałe jak np. w przypadku retinolu czy wit. C.

Shiseido Benefiance eye cream

Krem jest baaaardzo wydajny ze względu na swoją gęstość. Pachnie przyjemnie, rozprowadza się łatwo i jego używanie sprawia przyjemność. Po nałożeniu pozostawia świecącą, tłustą powłoczkę. Jeżeli nie lubicie gdy skóra się świeci, może to być problem. Efekt ten utrzymuje się dosyć długo, ale makijaż go niweluje. Nie jest to krem przeciwzmarszczkowy, ale zapobiegający przesuszeniem, mogącym prowadzić do zmarszczek. Znam jednak lepsze kremy dedykowane okolicom oczu, które utrzymują je w stanie idealnym. Nie sądzę bym wróciła ponownie do tego produktu, przede wszystkim dlatego, że moja skóra pod oczami nie jest sucha i nie o takie działanie mi chodzi. Moje tereny podoczne są w stanie praktycznie idealnym, poszukuję kremów liftingujących, wygładzających i niwelujących cienie pod oczami. Jeśli jednak zmagacie się z problemami okolic oczu związanymi z przesuszeniem właśnie, to będzie to krem idealny.

Znacie Shiseido Benefiance? Jaki jest wasz ulubiony krem?

4 komentarze:

  1. Kojarzę ten krem, również czytałam te świetne recenzje, ale nieszczególnie mnie on kusi... Nie mam w tych okolicach problemów z przesuszeniami, szukam raczej podobnych właściwości, co Ty ;) obserwuję i pozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Niekoniecznie po niego sięgnę. Niedawno przekonałam się do kosmetyku w postaci serum, polecono mi LIQ CC. Okazało się, że świetnie radzi sobie z moją cerą. Najczęściej używam kremów Dr Eris ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, LIQ CC to spora dawka witaminy C. Nie dziwię się, że serum zrobiło na Tobie dobre wrażenie ;)

      Usuń
  3. Ja byłam z niego bardzo zadowolona.Faktycznie wspaniale nawilża ale po zużyciu słoiczka kupiłam różowy Yonelle pod oczy,który okazał się być prawie równie dobry. Zdecydowanie wolę Yonelle z uwagi na niższą cenę i zbliżone działanie.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli chcesz zapytać o coś związanego z poruszaną na blogu tematyką, czekam na Twoje pytanie w komentarzach. Na pewno odpowiem.