Dzisiaj podzielę się moim sekretem, w jaki sposób wykorzystuję maski w płachcie i które z nich zawsze muszę mieć w swojej kosmetyczce. Oczywiście żartuję że jest to sekret, ponieważ jestem pewna że nie tylko ja wpadłam na ten oczywisty pomysł :)
Dzisiaj podzielę się moim sekretem, w jaki sposób wykorzystuję maski w płachcie i które z nich zawsze muszę mieć w swojej kosmetyczce. Oczywiście żartuję że jest to sekret, ponieważ jestem pewna że nie tylko ja wpadłam na ten oczywisty pomysł :)
Dzisiaj chciałabym się podzielić z Wami moją tajną bronią w walce ze starzeniem. To są moje perełki, które polecam każdej z Was jako must have w walce ze starzeniem. Efekty ich stosowania są praktycznie natychmiastowe i na dzień dzisiejszy są najlepszą prewencją jaką możemy zapewnić swojej skórze...

Od czasu kiedy mój ulubiony produkt z filtrami przeciwsłonecznymi zmienił formulację, poszukiwania nowego idealnego kremu SPF 50 stało się numerem jeden na liście zadań pielęgnacyjnych. Wiem, że nie tylko ja jestem zmuszona do takich poszukiwań, bo niestety produktów z dobrym składem i zachowujących się nienagannie na skórze nie jest zbyt wiele...
Są takie produkty, które muszą pojawić się na nowo w mojej kosmetyczce zaraz po tym jak się skończą. To moje niezbędniki. Należą do nich między innymi skwalan i kwas mlekowy. Odkąd przetestowałam skwalan marki Timeless, nie szukam już innego. Sprawdza się idealnie do zamykania na skórze wszelkich kuracji i serum. 10% kwas mlekowy z The Ordinary także na stałe zagościł wśród moich ulubionych produktów. To stężenie daje u mnie zauważalne efekty i nie podrażnia. Dlaczego akurat te składniki? Co robią z moją skórą i jak je stosuję?
Podstawą pielęgnacji anti-aging, jak i każdej innej jest pielęgnacja świadoma . Z wiekiem musimy jednak zacząć zwracać uwagę na pewne su...